Lipiec

30

Ekshumacja i urny

No to mi się kurcze blade weekend udał.. Na początku tygodnia dostałem wiadomość, że moja ciotka zmarła i czeka mnie pogrzeb. Wrocław gdzie mieszkała nie jest daleko od mojej miejscowości, ale jednak była to niejako wyprawa, ponieważ musiałem znaleźć osobę chętną na popilnowanie mi mieszkania i trójki psów.

Jakby tego było mało okazało się, że ciocia nie będzie pochowana tam, gdzie na początku miała być, bo to miejsce czeka ekshumacja. Wrocław ma teraz problem z wolnymi miejscami pochówku i jeśli ktoś może, to sprawsza, czy w tym miejscu minęło już 20 lat i można pochować kolejną osobę. Ktoś po prostu ciocię uprzedził.

W związku z tym zdecydowano się na kremacje zwłok i zmianę planów pogrzebowych, na moje barki zaś zrzucono kupno urny. Wrocław powitał mnie rzęsistym deszczem i ani trochę nie miałem ochoty ganiać po zakładach szukając rzeczonej, więc jak już ją kupiłem wróciłem w podłym nastroju, który pogorszyła cała ta uroczystość kremacji. Nawet nie przypuszczałem, że trwa tak długo. Znacznie dłużej, niż normalny pogrzeb.

Stypa jak stypa – do najweselszych imprez nie należała, chociaż znałem i takie. Wróciłem we wtorek a kiepski nastrój trzyma do tej pory..


Zostaw komentarz

Zaloguj się, by móc komentować.